O pierwszym razie słów kilka
![]() |
Kobieta zawsze będzie pamiętać chłopaka dla którego straciła głowę, nieważne kim był, co robił, dlaczego się rozstali, nigdy się nie przyzna, ale każdy następny związek będzie porównywać właśnie do tej pierwszej, może krótkiej, może szkolnej miłości.
Czasami siedzi sobie taka Kasieńka czy inna Małgosia, na kawie sobie z koleżankami siedzi, albo w domu przed telewizorem i myśli, mocno się głowi, co by to było gdyby.
I o dziwo, ona nie będzie myśleć o tym czy dobrze zrobiła zrywając z tym Maćkiem miesiąc temu, bo ten Krzysiek to niby ją kocha, ale się nie stara. O nie, przecież ona sobie zdaje sprawę, że Maciuś to był frajer i oszołom, wstyd z nim do ludzi było wyjść.
Ale z kolei ten Artur, ta miłość jeszcze z czasów ogólniaka. Co by było gdyby się nie rozstali, gdyby on nie wyprowadził się na wyspy, a ona nie wolała wtedy jego przyjaciela.
Dziewczynom, szczególnie jeśli mają jakiś trudny okres w związku przychodzą do głowy właśnie takie myśli, wzdychają, rozmyślają, zachwycając się obrazem człowieka, który, najprawdopodobniej, nigdy nie istniał, bo obraz wspomnień przez lata ulegał zmianom.
To wcale nie musi być pierwszy związek, pierwsze zauroczenie. Czasami to któryś z kolei, jedynie pierwszy, w który się zaangażowały obie strony. W którym zaistniała miłość, a nie tylko jej pochodne, szczególnie często kobiety za te pierwsze love story uznają chłopaka, z którym straciły dziewictwo.
Dlaczego tak się dzieję?
Bo nie pamiętamy tych złych chwil, widzimy wspomnienia tego pierwszego, idealnego związku jedynie z perspektywy najpiękniejszych dni, zdjęć powklejanych w albumy, które już dawno gdzieś przepadły. Idealizujemy obraz, który siedzi nam w głowie, również dlatego, że samo życie w wieku tych nastu lat było przyjemniejsze. Do tego dochodzi też aspekt fizyczny, poznawanie swojego ciała, zachowań płci przeciwnej. Jest w tym coś dziewiczo pięknego, niczym nieobsrana łąka.
To też związek,który najtrudniej przestać rozmyślać po zerwaniu.
Trochę przez ból, trochę przez zderzenie z rzeczywistością, że jednak nic nie jest 4ever, trochę przez samotność, po rozstaniu, no bo ciężko odzwyczaić się od widywania kogoś kilka razy w tygodniu i spędzania wspólnego czasu.
Kiedy już miną smutki, kiedy dziewczyna pozbiera się i będzie gotowa do myślenia o nowych perspektywach, przychodzi czas na zerwanie z rozpamiętywaniem przeszłości, a zaczyna się branie z niej nauki. Jednakże, to nigdy nie może być obwinianie się, co ja biedna źle zrobiłam, tylko świadoma decyzja, co mogę zrobić lepiej.
I wtedy zaczynają się rozważania, czytanie blogów w kategorii damsko-męskie, rozmowa z przyjaciółmi, przeglądanie poradników.
To jest taki moment kiedy zdajemy sobie sprawę, że może jednak przesadziłyśmy, że przegięciem było wydzwanianie, kiedy nasz chłopak siedzi na piwie z kolegami, że zmuszanie go do spędzania z nami czasu, gdy nie miał ochoty, było po prostu głupie, a zazdrość o tą Ankę z jego klasy, niedorzeczna.
Pierwsza miłość to taka kiedy uczymy się kochać i szanować drugą, obcą osobę, ale nie myślimy o niej przez resztę życia tylko z powodu uczuć, a nauki jaką nam przyniosła. O sobie samym, o mężczyznach, o czuciach, potrzebach.
Chcemy być lepsze, atrakcyjniejsze, mądrzejsze, żeby nie popełniać już więcej tych głupich błędów zarezerwowanych dla pierwszego księcia z bajki. Z każdym następny związkiem mniej jest głupot do zapamiętania. Dlatego jeżeli czasem, gdzieś tam przez przypadek wymsknie się nam imię byłego, nie bądź zły, nie myślimy o powrocie do niego, my po prostu chciałybyśmy, żebyś Ty był na dłużej i żeby było nam lepiej.
Agnieżka
Źródło fotki: wallheaven


