Kobiety też polują

Za każdym razem, kiedy przeglądając internet trafiam na blogi zahaczające o relacje damsko-męskie, wcześniej czy później, panowie piszą o tym, że są zdobywcami (okej), że polują(też się zgadzam), że kobieta jest bezbronną ofiarą ich łowów(tu już się robi śmiesznie).
Hej, czy naprawdę myślisz, że ubieram tą drogą czerwoną kieckę i piekielnie niewygodne buty żeby być ZDOBYCZĄ?
Nie, to nigdy nie jest tak, że siedzimy przy barze i czekamy, czy może komuś akurat się spodobamy. Wiesz czemu kobiety tak często chodzą do toalety? Bo jest to możliwość rozejrzenia się, pierwszych selekcji. Potem wracamy na miejsce, szepcząc przyjaciółce
Widzisz tego w czerwonych okularach? Jest dzisiaj mój.Ale my Was znamy, wiemy czym jest Wasz honor. Inteligentna kobieta nie potrzebuje wysilać się, wstawać i prosić o numer, jej wystarczy jedno spojrzenie, żebyś w tym momencie zauważył, że 5 metrów od Ciebie siedzi siódmy cud dzisiejszego wieczoru, Twoja kolejna ofiara.
Mówi się, że jeśli dziewczyna, którą właśnie rozbierasz, ma dopasowaną bieliznę, to ona wyrwała Ciebie, nie Ty ją.
Coś w tym jest. To, że wydaje się Wam, że nas złowiliście wynika tylko z tego, że taki był nasz kaprys, że dałyśmy się porwać dzisiejszej nocy.
Kobiety, tak samo jak mężczyźni, mają zadatki na łowców. To dlatego kręcą nam niedostępni mężczyźni, zajęci, z innych światów. Kiedy dla Was osiągnięciem i powodem do dumy jest zaciągnięcie kolejnej dziewczyny do łóżka (i nie ma w tym nic złego), my czerpiemy satysfakcję z czegoś bardziej skomplikowanego, czegoś czym nie chwalimy się przed nikim. Nic tak nie sprawia kobiecie radości jak świadomość, że udało się jej poskromić niegrzecznego chłopca, że choć on dalej jest sobą, to ona dla niego staje się wyjątkowa jak nikt inny.
Panowie, następnym razem, kiedy wyruszycie na łowy, zastanówcie się, czy aby na pewno to Wy jesteście łowcami.
Agn.
Zdjecie: wallheaven

