Zawsze miej plan B

2/13/2015 Agnieszka 0 Comments


Ale żyj tak, żeby nie był Ci on potrzebny.


Jesteś młody, pełen marzeń, zachłanny sukcesu.
Jest tylko jeden sposób, by osiągnąć swój cel.

Nie daj sobie wmówić, że się nie da. 

Gdybym rezygnowała, za każdym razem, gdy ktoś usiłował mnie zniechęcić, nie byłoby mnie teraz tu.  Właściwie to pewnie w tym momencie piłabym wódkę, żaląc się jakie to życie jest niesprawiedliwe. Nie jest, Joschka udowadnia.

Problem polega na tym, że całe życie ktoś będzie Ci powtarzał jak mantrę "nie da się", "nie można", "to nie ma sensu".  Twoim zadaniem jest udowodnić, że da się, że można, że ma to sens, skoro to wymyśliłeś.

Do dzisiaj pamiętam, jak własna rodzina, tłumaczyła mi, że są małe szanse, żebym dostała się do gimnazjum na profil, który sobie upatrzyłam. Wiesz, to taki rodzaj zabijania, "oczywiście, że dasz radę, ale nie jak już Ci nie wyjdzie, zabiorę Cię na pizze".
Idiotyzm.
Dostałam się bez żadnego przygotowania, co więcej 3 lata później powtórzyłam ten sukces, kiedy miesiąc przed końcem szkoły wymyśliłam sobie, że pójdę do liceum plastycznego.
Teraz celuję w łódzką filmówkę, kilkadziesiąt osób na parę miejsc? Gdzie widzisz problem?

Chcieć to móc.

Nawet sobie nie zdajesz sprawy jak ogromny wpływ na życie, ma Twoje podejście do niego.
Kiedy zakładasz, że coś Ci nie wyjdzie to nawet nie próbuj, bo pewnie tak będzie.

Przepis na szczęście jest prosty. Ustal sobie plan i rób wszystko co możesz, by go realizować.
Nie patrz na to co inni o tym myślą, bo nie widzą Twoimi oczami (ależ piękna metafora mi wyszła). Zwycięstwo jest Twoje, a inni jedynie będą patrzeć z zazdrością i niedowierzaniem.

Kiedyś mi powiedzieli, że życie to nie film rodem z Hollywood.
Wiesz co?
Właśnie im udowadniam, że może być.


Agnieżka