Nigdy nie zrozumiem facetów

2/15/2015 Agnieszka 0 Comments


Sposób działania mają prosty, wystarczy przeczytać instrukcje, nakręcić zabawkę i jazda.
Nigdy jednak nie dotrze do mnie czym te zabawki się kierują.

Zaznaczam, że poniższy tekst jest oparty na moich własnych doświadczeniach, jest totalnie subiektywny i najbardziej osobisty jak do tej pory.

Nie do końca wiem, czy wymienione niżej zachowania wynikają z mojej popieprzonej osobowości czy to świat tak wygląda po prostu. Albo spotykam równie ułomnych facetów co ja sama.

Zacznijmy od początku.

Możliwe, że w jakimś alternatywnym świecie byłabym boginią seksu, która może mieć każdego, o kim tylko zamarzy, kiedy tylko zechce.

Podpucha. Już teraz mogę.
Wynika to jednak z obserwacji zachowań i pewności siebie.
Trzy lata do głowy by mi nie przyszło, że będzie dzień, w którym wejdę do baru i stojąc w drzwiach będę mogła szepnąć koleżance do ucha "on jest dzisiaj mój" wskazując palcem na przystojniaka przy barze. Nie ważne czy będę w szpilach i seksownej kiecce, czy w potarganych dżinsach i koszulce z second handu, po prostu wiem, że mogę.

Każda niebrzydka kobieta jest w stanie to zrobić. Wystarczy rzucić facetowi przynętę i liczyć, że złapie haczyk.

O wiele bardziej frapuje mnie to, czym kierują się panowie, którzy decydują się ze mną na znajomość, czy to licząc na coś więcej czy po prostu szukając we mnie kompana do rozmów.

Prawda jest taka, że ciężko mi się utrzymuje kontakty z kobietami i od zawsze wolałam towarzystwo płci przeciwnej, stąd też wynika moja ciekawość na temat ich zachowań.

Nie należę do najnormalniejszych osób i wcale nie chodzi mi tu o słynne "inna niż wszystkie".
Mimo, że ja sama uważam, się za najzwyklejszą na świecie i nieciekawą postać.
Uproszczę to - po prostu jestem dziwadłem. Do tego stopnia, że non stop słyszę pytania na temat tego skąd się wzięłam i czy przypadkiem nie porwali mnie może kosmici ostatnimi czasy (z czego to wynika - innym razem napiszę).

Mama mi mówi, że po prostu jestem wyjątkowa, ex pieszczotliwie nazywał specjalną. 

Bywa, nie starałam się z tym walczyć, nie widziałam w tym problemu.
Problem to jedynie mam ze zrozumieniem jakim cudem, ktoś decyduje się na znajomość ze mną. Nie oszukujmy się, głównie panowie.
Płeć piękna ma ze mną straszne problemy, mało która dziewczyna może powiedzieć o mnie w kontekście lubienia, a już każda ma po jakiejś godzinie mojego towarzystwa dość.
Natomiast faceci? Wydaje mi się, że w jakiś sposób są zaciekawieni moją pokrętną osobowością. Czy coś takiego.

Straszna ze mnie flirciara - tak mówią (choć się nie zgodzę), histeryczka z nerwicą natręctw. Często wybucham, rzucam ostrymi przedmiotami. Jestem głośna i mam kiepskie poczucie humoru. Do tego szybko się nudzę.
Mieszanka wybuchowa, co?

A jednak są na świecie idioci, którzy z własnej woli spędzają ze mną czas, ba oni sami tego chcą. Z pewnych, nie zrozumiałych dla mnie, powodów, podoba im się to. To nie są te dni, w których wychodzę na podryw, to są dni, w których chcę pogadać w knajpie, a nowo poznany facet słysząc, że jeszcze nic nie wypiłam, pyta "to ty na trzeźwo jesteś taka pojebana?" i prosi o numer telefonu.

Panowie, jak to działa, że jesteście tacy skomplikowanie prości?


Agn.