Mam dopiero 20 lat

2/26/2015 Agnieszka 0 Comments


A właściwie nawet nie mam, ale dwadzieścia brzmi lepiej, więc tak zostawmy.
Mam dwadzieścia lat, nie chce być poważna, dojrzała i rozsądna.

Mam w nosie Twoje normy, zakazy i rady. Nie chcę stabilizacji, obietnic i pewności, że zawsze przy mnie będziesz. Bo ja przy Tobie nie zostanę.

Mam dwadzieścia lat, szukam przygody, rozrywki. Łapania motyli i przejażdżek motorem. Sków na bungee i letnich romansów.
Na nic mi Twoje zapewnienia o wspólnej przyszłości, opowieści o naszych dzieciach, skoro ja nawet ich nie planuję.

Dlaczego mi to robisz? Przecież mam tylko dwadzieścia lat.

Wy jesteście jeszcze gorsi. Każecie mi porządnie się nosić i zachowywać jak trzeba.
Nie chcę szarych uniformów i włosów spiętych w kok, chcę potarganej koszulki Sex Pistols i zniszczonych trampek.

Proponujecie mi wakacje w pięciogwiazdkowym hotelu w Tunezji, kiedy ja spędzam tygodnie pod namiotem. Kupujecie nowy samochód, choć ja preferuję podróże stopem.

Po co? Przecież mam tylko dwadzieścia lat.

Oni też nie dają mi spokoju. Bądź pilna, cicha i sumienna.  Nie ważne kim jesteś, ważne, że się dostosujesz.
Nie, krzyczę nie nie nie po tysiąckroć.

Nie umiem... nie chcę się podporządkować. Chcę zmieniać świat, jak bardzo nie wydawałoby się to Im szalone. Realizować, gdy Oni łapią się za głowy i mówią, że "się nie da".

Bo pragną schematów, kluczy, normy (!?) -  zdefiniuj normę.


Mam dopiero dwadzieścia lat, popełniam błędy, gubię drogę i podejmuje nienajlepsze decyzje. Płaczę, krzyczę i głośno się śmieje.
Nie znam innych sposobów, by żyć szczęśliwie,bo za każdym razem gdy ktoś próbuje Cię obsadzić roli nadanej przez społeczeństwo, tracisz siebie.
Możesz żyć w ten sposób, ale ja nie chcę.
Mam jeszcze dużo czasu, żeby zajść gdzieś daleko i równie dużo, żeby się stoczyć, niezależnie od wyniku będę wiedziała, że ta ścieżka była od początku do końca zaplanowana przeze mnie. I to już jest sukces.



Agnieżka