Nigdy nie chciałam być blogerką modową

I nigdy nie będę. Tak przynajmniej mi się wydaje.
Już jakiś czas temu musiałam pogodzić się z tym, że jestem człowiekiem, którym nigdy nie chciałam być. Nie zrozum mnie źle, bardzo lubię swoje życie i człowieka jakim jestem, ale jeszcze parę lat temu zupełnie inaczej je sobie wyobrażałam.
Lat temu z pięć może myślałam, że w moim wieku będę jeździć w turnee po świecie z moim zespołem, wielkie dzięki Boże, że obdarzyłeś mnie muzykalnością głuchego osła.
Ale od zawsze przerażała mnie jedna wizja - bycia normalną nastolatką, wiecie, interesowanie się modą, ciuchami, gwiazdami itd.
Tylko, że w życiu tak bywa, że plany nie do końca wychodzą.
Dzisiaj, po wielu wewnętrznych walkach i długich rozmyśleniach mogę otwarcie przyznać
- moda jest jedną z ważniejszych rzeczy w moim życiu.
I to wcale nie znaczy, że biegam za coraz to nowszymi kolekcjami i mam kilka szaf pełnych ciuchów (bo narazie dwie :P )
Bardzo skrupulatnie przeanalizowałam, jak to się stało, że dziewczynka w glanach i męskiej koszulce wyrosła na osobę, która śledzi coraz to więcej poczynań w świecie mody, odpowiedź jest jedna
zawsze się oszukiwałam.
No nie do końca. Naprawdę nie wierzyłam, w standardy piękna wyznaczone na okładkach popularnych czasopism.
Ja po prostu w pewnym momencie życia zaczęłam postrzegać modę w inny sposób, przestały to być dla mnie drętwe zasady, którym chciałam się przeciwstawić (taka natura buntownika), a zaczęłam traktować ją jak sztukę, coś czym można się bawić, wyrażać siebie.
Właściwie wszystko zaczęło się od tego, że szukając swojego miejsca jako fotograf chwyciłam się właśnie obszaru portretów i w niewielkim stopniu mody. To było kolejne rozgoryczenie, bo gdzieś tam dalej miałam schemat, że nie chciałam być kolejną nudną modnisią.
Zdając sobie sprawę, że to jednak okładki Vogue, a nie Gitarzysty, wzbudzają we mnie palpitacje serca, zaczęłam się interesować światem mody. Okładki, modelki, pokazy. Od ponad roku siedzę w tym mniej lub bardziej z nadzieją patrząc w przyszłość i myśląc "tak, to jest coś co mogłabym w życiu robić".
Zdecydowanie mogę przyznać, że to jest moje miejsce na ziemi, choć nie spodziewałam się, że kiedykolwiek mogłabym się w nim odnaleźć.
A bycie blogerką modową? Narazie nie mam na to czasu :)
Agn

